WSPÓŁCZESNE BABCIE - jakie są?

Uważam, że jest to świetny temat. Świetny dlatego, ponieważ patrząc przez pryzmat współczesności, dzisiejsze babcie nie tkwią w stereotypach przeszłości. Wcześniej babcia była lekko zgarbioną staruszką w chuście robionej na szydełku. Nie przyjmowała do wiadomości, że ktoś może nie być głodny. Babcinym zadaniem było kiedyś uszczęśliwianie, szczególnie wnuków. Jednak nie kojarzą się już z tą zgodną, poczciwą i oddaną wnukom osobą. 


Owszem, kochają bardzo, ale ta miłość nie przesłania Im reszty świata. Chcą korzystać z życia, chcą dalej pracować, chcą spędzać czas po swojemu. Przecież jest jeszcze TYLE do zrobienia. Lista Ich życiowych potrzeb nie ma końca. Co bardzo mnie cieszy. Ale stanowi to czasami problem dla rodziny, która nie za bardzo zgadza się z pomysłami starszych. Rodzina oczekuje raczej większego zaangażowania Babć i Dziadków w jej życie. 

Współczesne babcie jednak mają swoje zdanie. Według statystyk żyją dłużej. Zostają babciami stosunkowo wcześnie, plus/minus ok. 50. roku życia. Nie są więc staruszkami. Wiele z Nich po prostu chce żyć po swojemu. Swobodnie dysponować czasem. Co nie powinno nikogo szokować, szczególnie rodziny. Fakt, każda babcia powie, że Jej szczęściem są wnuki i żadna dobrowolnie z tej roli nie zrezygnuje. Jednak sama zmieniła definicję bycia babcią.

Myślę, że osobom starszym coś się należy. Skoro zwyczajnie mogą, to niech stawiają na siebie, niech zadbają o swoje, niech mają prawo powiedzieć czasami DOŚĆ. Współczesne kobiety po 50. nie chcą być "babciowe", ponieważ granica młodego wyglądu przesunęła się. Co to dzisiaj jest - sześćdziesiąt lat? Porównajmy wczorajszą 40. do dzisiejszej 60. Ile razy któraś babcia słyszała, że wygląda na mamę a nie na babcię? Wiele, wiele razy.

Praca, sport, hobby, to dzisiaj norma. A nie lepienie pierogów. Nie ma już bezwzględnego podporządkowania starym stereotypom. No, może jeszcze gdzieś w niektórych miejscach, gdzie poglądy i szara rzeczywistość są jeszcze mocno zakorzenione w przeszłości. Powiem więcej, niejedna tradycyjna babcia dostrzega, że poza rodziną jest jeszcze świat. Znam fantastyczne babcie, które z wnukami śmigają na nartach, chodzą do teatru, wyjeżdżają na wspaniałe wycieczki, chodzą na wernisaże. 

Niestety, to babcie są bardziej aktywne. Może się mylę, ale tak mi wyszło z obserwacji. W przedsięwzięciach organizowanych przez różne Stowarzyszenia i Akademie, udział bierze więcej kobiet niż mężczyzn. Nie wiem z czego to wynika, że właśnie kobiety częściej stawiają na rozwój. Mimo, że nie brakuje im problemów. Wnuki tylko się cieszą, że mają nowoczesne babcie, które nie miewają oporów by np. młodzieżowo się ubrać, by wpadać na "szalone" pomysły i je realizować.

Starzenie się z godnością, to żaden wstyd. Zachowanie niezgodne czasami z przyjętymi normami dotyczącymi starszych osób, nie powinno być dla nikogo kłopotliwe. Nawet wtedy, gdy ma się więcej lat. Pozytywne zakręcenie nikomu krzywdy nie robi. Wręcz odwrotnie, uszczęśliwia i jest udziałem dobrego samopoczucia. Powiedzenie - zachowuj się jak na wiek przystało, dzisiaj nie ma racji bytu! A w ogóle, to co to znaczy? Co autor ma na myśli?


Że co, że śmiesznie się wygląda? Że nie uchodzi, bo ma się tyle lat? Bo wstyd rodzinie się przynosi? Nie powinnaś, bo jesteś już BABCIĄ! O rany... i kto to mówi? Pewnie jakiś sztywniak. To niech ten sztywniak wie, że osoby wesołe i pozytywnie nastawione do świata są zdrowsze, w lepszej formie psychicznej i fizycznej. Młodziej wyglądają. Ten sztywniak powinien brać przykład. Powinien spróbować. Jestem przekonana, że zmienił by zdanie.

Zamiast poddawać się starości, zacznij starzeć się pięknie i z godnością! Cokolwiek to znaczy. Odrobina szaleństwa, beztroski i nieskrępowania, jest lekiem na dłuższe życie. Nie marudź i baw się dobrze, człowieku! Czas ucieka. Fantastycznym towarzystwem do tego są tu wnuki. Razem z nimi beztroska i zabawa nabierają innego wymiaru. Po prostu chce się żyć. Nawet młodzieżowa muzyka nie przeszkadza. Można ją nawet polubić. 

Mimo innych obowiązków, nie bądźmy dla wnuków tylko babciami. Bądźmy też przyjaciółmi. Towarzyszami zabaw. Partnerami do wszelkich dyskusji. Nadawajmy z nimi na tych samych falach. Jednak we własnym interesie bądźmy też "małymi egoistkami". Goszczenie w każdy weekend wnuków, wcale nie musi być obowiązkowe. Odpocząć też kiedyś trzeba. W związku z tym pretensje rodziny byłyby tu nie na miejscu. Zrozumienie, ot co.


 Naturalnie dyskusja wre. Czasami na pewno jest gorąco. Dla jednej strony babcia ma prawo mieć wolne, dla drugiej babcia za bardzo jest samolubna. Często ta druga strona bardzo zasadniczo traktuje rolę babć. Masz być i koniec! Inaczej pożałujesz. Nieładnie, co? I gdzie tu budowanie rodzinnych więzi? Oj... pachnie to brzydkim patriarchatem. I to w wykonaniu własnych dzieci. Wiecie, jestem babcią, mam wspaniałego wnuka, jednak zawsze mówiłam, że wnuki mają swoich rodziców.

To oni ponoszą odpowiedzialność za wychowanie dzieci. Babcie i dziadkowie są od przyjemności, a nie od wyręczania rodziców. Kropka. gdy rodzice nie mają czasu na wychowanie dzieci, niech płacą opiekunkom. W końcu to praca na cały etat kosztem wolnego czasu. Jeżeli jest babcia chcąca zajmować się wnukami każdego dnia, powinna zażądać rekompensaty. Takie jest moje zdanie. 

Znajomi np. opiekę nad wnukami, wynagradzają swojej mamie poprzez wspólne wakacje gdzieś w świecie, co najmniej dwa razy w roku. Opłacają też pobyt w sanatorium. I to jest fair. Komunikacja musi działać w obie strony, nie tylko w jedną. Rodzina musi wiedzieć, że gdy czasem babcia odmówi, to nie znaczy, że nie kocha swoich wnuków. To tyle o tej ładniejszej stronie życia. Bywa jednak tak, że babcie nie są szanowane. Mimo wieloletniej przeszłości i mimo dobrym wspomnieniom, okazywane jest lekceważenie osobom starszym.


Często niestety zdarza się, że sami seniorzy są sobie winni. Z wiekiem bardzo się zmieniają. Hołdują starym poglądom, bywają zrzędliwy, z różnych powodów chcą być w centrum uwagi, chcą wykorzystywać członków rodziny w brzydki sposób. Dlatego rodzina nie wytrzymuje i odsuwa się. Jest wtedy ciężko dla obu stron. Ale nie tylko seniorzy bywają męczący. Ich dzieci też wiele miewają za uszami. 

Z obserwacji wynika, że babcie i dziadkowie są tolerowani tak długo, jak długo są użyteczni. Gdy dają pieniądze i gdy zajmują się wnukami ponad miarę. W innych okolicznościach są zazwyczaj niezauważalni. Wtedy cierpią. Wtedy zdawani są na łaskę osób trzecich. By nic takiego się nie wydarzało, najlepiej dbać o rodzinne więzi cały czas. Najlepiej pamiętać co to SZACUNEK. I nie zapominać, że to są nasi RODZICE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz