Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiety współczesne!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiety współczesne!. Pokaż wszystkie posty

KOBIETY współczesne!


Podobnie było w Polsce i gdzie indziej na świecie. Odkąd jako płeć piękna zjawiłyśmy się na tym świecie, dla mężczyzn  jesteśmy wciąż nie odkrytym "kontynentem". Wiele słów nam poświęcili, wiele książek napisali, i na tyle byli i wciąż są aroganccy, że myślą, że wiedzą o nas wszystko. Na przestrzeni wieków sporo przeszłyśmy, sporo doświadczyłyśmy. Jakby ewolucję w spojrzeniu i na świat i na samą siebie. Dawne księżniczki, delikatne i zmysłowe, pobudzały męską wyobraźnię do jej granic. Strzelano się o Nie, kochano w Nich nieprzytomnie, ot... jak to wczasach romantyzmu bywało. 

Kiedyś kobieta w rękach mężczyzn była zabawką, przedmiotem, zachcianką.

Ale to minęło. Z czasem panowie zaczęli dostrzegać w nas coś więcej. Osobę niezależną, odważną w swobodzie i wolną. Przestałyśmy być tylko obiektem westchnień, stałyśmy się konkurencją. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Stało się tak dzięki specyfice współczesnego życia. Była to niejako konieczność. Taką sytuację wymusiło samo życie. Potrzeba pieniądza, potrzeba utrzymania życia na odpowiednim poziomie sprawiła, że kobieta poszła do pracy. I nagle wszystko się zmieniło. Do naszej wrodzonej delikatności doszła aktywność, udzielanie się, zaradność, wykształcenie i kompetencja.

Nie przeszkodziło to wcale obowiązkom rodzinnym i domowym. Stałyśmy się przez to jeszcze bardziej atrakcyjne dla świata mężczyzn. Na tyle atrakcyjne, że zaczęli obawiać się o swoją dominację nad nami. Im bardziej się nami fascynowali, tym bardziej chcieli podporządkować. Próby zdyskredytowania nas, były wszędzie i nadal są widoczne. Nie chcą już widzieć nas w roli osób z nieograniczonymi możliwościami. Osób, które wkraczają na męską ścieżkę rozwoju, pozwalającą żyć nam na równi z nimi. Przestało to dla nich być zabawne. Stało się denerwujące. Jak one śmią być lepszymi od nas? Jak śmią być wolnymi? Niezależnymi od nas?


NIC  O  NAS,  BEZ  NAS, mówi Barbara Nowacka

Faceci z rządu i kościoła niepokoją się, wszak grozi to mniejszą ilością małżeństw, mniejszą ilością rodzonych dzieci, wszak ucierpi na tym przyrost naturalny! I za to winą obarczają nas, bo nie chcemy już być tylko gosposiami domowymi. Patrząc stereotypowo, potępiają nas współczesne kobiety, za tę naszą odwagę. Boją się. I nie wyobrażają sobie, aby ich władzę i wszystko co się z nią wiąże, miałybyśmy zagarnąć. I pomimo wyraźnej, nachalnie i bezczelnie stosowanej dyskryminacji wobec nas myślę, że mimo wszystko dobrze spełniamy się w każdej roli, nie tylko w męskich zawodach.

Ogólnie, współczesny świat wciąż odczytuje pozytywnie naszą w nim rolę. Jesteśmy fascynujące, delikatne i poświęcamy się dla rodziny i domu. Nie jest dzisiaj prawdą, że kobieta potrzebuje mężczyzny, by przy nim się rozwijać. To już przeszłość. To raczej dzięki nam mężczyźni widzą treść i sens swojego życia. To bezdyskusyjny fakt. Czy to się Im podoba, czy nie. Potrzebne jest wzajemne wsparcie. Potrzebny jest podział obowiązków. Dosłownie, nie na papierze. Pozwala to i kobiecie i mężczyźnie czuć się dowartościowaną/nym i potrzebną/nym. To takie oczywiste, że bardziej już być nie może.

Podoba mi się nasz współczesny wizerunek. Mimo narzuconej nam życiowej roli, mamy sposobność pozostać niezależną, wolną i wartościową osobą. I nic nikomu nie musimy udowadniać, szczególnie naszym zniewieściałym mężczyznom. W ostatnim czasie w Polsce wiele mówi się o nas kobietach, o naszych prawach, rolach i potrzebach.  Mówimy o tym MY SAME. Coraz częściej i donośniej zabieramy głos w dyskusjach o kwestiach, które są dla nas jakże żywotnie istotne. Nie wolno nam przestać. Nie wolno zejść z obranej drogi. 

Drogi niezależności i wolności swobody decydowania o sobie.

Jesteśmy wykształcone, pracowite, zadbane i... zabiegane. Nasz współczesny wizerunek, społecznie, jest i stanowi wartość dodaną. Mamy osiągnięcia zawodowe i rozwijamy swoje pasje. Jesteśmy zabiegane, ale to nam nie przeszkadza. Wręcz odwrotnie, jeszcze bardziej mobilizuje. Chcemy przecież znaczyć w życiu przynajmniej tyle, co mężczyźni, którzy bez wysiłku osiągają swoje cele. Też tak chcemy! Powoli męskie stereotypowe myślenie o płci pięknej, zmuszone jest odejść do lamusa. Przestajemy wreszcie kojarzyć się Polakom  z delikatną istotą, wiecznie potrzebującą wsparcia męskiego ramienia.

Owszem, nie wniesiemy przysłowiowej komody na przysłowiowe czwarte piętro, to rola naszych facetów, niech udowadniają cokolwiek, jeśli tak bardzo chcą. Niech udowodnią, że rzeczywiście nas wspierają. Kobiety współczesne stawiają na równi rodzinę, karierę i pracę. Ale... niekoniecznie przywiązują wagę do związków i partnerstwa. Ciekawe dlaczego? Za wniesienie komody na czwarte piętro można zapłacić panu "złota rączka". Niezależność, ambicja, dobre wykształcenie, pracowitość, własne pieniądze i dbanie o samą siebie, jakże różnią dzisiejsze kobiety od prababek, które zmuszone były żyć wg męskiego narzuconego Im wzorca. 

W dzisiejszych czasach kobiety odważniej walczą o swoje, osiągają sukcesy zawodowe i mówią głośno o swoich potrzebach.  Są otwarte na świat, chcą go poznawać, podróżować, odkrywać, zdobywać nowe doświadczenia i rozwijać swoją niezależność, a nie tylko siedzieć w domu. Wiem, że część z nas woli zostać w domu. Niestety. Nie wiem tylko, co tak naprawdę Nimi kieruje. Nie wierzę w to, że nie odróżniają tego czego chcą mężczyźni, od tego czego tak naprawdę same chcą, w zakamarkach swych dusz. Może wciąż śnią? 

Zrozumcie Drogie Siostry, ten tekst to apel do Was wszystkich. Obudźcie się wreszcie. Zjednoczcie. Zacznijcie wreszcie mówić jednym językiem. Zostańcie kim chcecie. Księżniczka to bajka, zaś kura domowa to szara i nieciekawa rzeczywistość... chyba, że bycie kurą to Wasza życiowa misja.

Jednak wśród dzisiejszych facetów trafiają się wyjątki... co zaznaczyć muszę.


Fotografie: *slideshare.net *ipl.org.pl *Głos Wielkopolski Plus