Tylko pozazdrościć dobrego samopoczucia tymże bezwstydnikom. Słowami rzucają jak z rękawa, na łapu capu. Hojni są, ale tylko w słowach. Według nich nikt z seniorów dzisiaj nie ma powodu do narzekania, mówią, i że się ani jeden z nich nawet nie zająknie, to o czymś świadczy, prawda? Świadczy tylko, że dobrze wytrenowali swój polityczny język. Ochłapami rzucanymi z "pańskiego" stołu usiłują bałamutnie zaklinać rzeczywistość na naszych oczach, z którą to rzeczywistością mijają się o całe lata świetlne. Swoją bezduszną postawą czynią zamach na seniorską inteligencję.
Myślą, że jak stary to nic nie rozumie, że nie zna się na polityce, że nie potrafi upominać się o swoje, że nie zauważy tego, jakie miliony politycy aktualnej władzy rozdzielają między siebie. Senior stary to i głupi, tak? Nic z tych rzeczy panowie. Senior ma oczy i uszy. Senior do tego potrafi liczyć i wie, że absolutnie nie może liczyć na państwową troskę, która jest bardziej wirtualna niż realna. Senior dzisiaj, tak jak dawniej, musi liczyć tylko na siebie. A to nic nowego. Zaliczył po prostu kolejne rządowe obiecanki-cacanki. Te 13. i 14. to żadna pomoc. To jest jakże okrutne żartowanie sobie ze starych ludzi.
Bowiem senior dzisiaj boi się zimy, bo nie ma wystarczającej ilości węgla. Polski senior boi się drożyzny, bo mimo zastrzyków gotówki, wciąż brakuje mu do pierwszego. Musi wybierać, lekarstwa czy węgiel, jedzenie na które ma ochotę czy coś najtańszego, byle zapełnić lodówkę. Każdego dnia znakomita większość seniorów zadaje sobie pytanie - na co dzisiaj mogę sobie pozwolić? To dopiero żart, co? Wybór nie jest łatwy. Wybór, przed jakim staje senior w dobie XXI wieku, zakrawa o ten żart właśnie, absurd, o pomstę do nieba. Jakiego słowa bym tu jeszcze nie użyła, pasowałoby.Polscy seniorzy zawsze potrzebowali wsparcia. Jednak teraz, gdy inflacja i drożyzna rozszalały się na maksa, gdy wybitnie Im dokuczają, potrzebują tego wsparcia na cito, ponieważ zbyt narażeni są na skutki błędnych decyzji rządzących. Polscy seniorzy to grupa społeczna szczególnie narażona na skutki inflacji, które niezwykle boleśnie uderzają w Ich i tak już szczupłe (emerytalne i rentowe) dochody. Co dla nikogo nie jest tajemnicą. Wybór - leki czy żywność, to Ich codzienność. Dane są bezlitosne i załamująco prawdziwe.
Wynika z nich następujący fakt:
- "wydatki na leki obciążają budżet domowy prawie 95% starszych osób, a blisko 80% z badanych zdarzyło się nie wykupić recepty ze względu na cenę".
OECD - międzynarodowa organizacja o profilu ekonomicznym wręcz krzyczy - "co trzeci Polak nie przeżyłby nawet miesiąca na swoich oszczędnościach". Natomiast Business Insider powołując się na raport OECD informuje, że "wielu Polaków żyje praktycznie bez oszczędności. Ponadto nie jesteśmy gotowi na kryzys". Bardziej szczegółowe dane donoszą, że faktycznie, temat jest "dużo bardziej skomplikowany". Zatem pytanie - jakie muszą być zarobki, jakie muszą być emerytury, by w Polsce w ogóle mieć jakiekolwiek oszczędności?
Skoro co trzeci Polak ledwo daje radę, co na to ma powiedzieć polski emeryt?
Obawy osób starszych o własną przyszłość są jak najbardziej zasadne. Niektórzy z Nich wydają krocie na leki, co znacznie obciąża domowe budżety, a co z kolei ma wpływ na ich poziom życia. To duży problem. To bardzo duży problem. Tym bardziej, że z powodu takich a nie innych decyzji rządzących, nakierowanych raczej na hurra optymizm, zanosi się na dłuższy okres inflacyjny. To wszystko przenosi się na życie seniorów, którzy idąc na wizytę do lekarza, muszą mu się przyznać że nie biorą leków, bo ich nie wykupili, bo nie mieli za co, bo... bo... bo... . Prawda jest taka, że dzisiaj wielu seniorów nie stać na lekarstwa. To tragedia. Do tego właśnie doszło.
Dla wielu seniorów, tych z wieloma chorobami, to bardzo niebezpieczna sytuacja, ponieważ przerwane leczenie grozi pogorszeniem się stanu zdrowia, albo jeszcze czymś gorszym. Wiadomo czym. I grzmią o tym sami lekarze. W przypadku wielu chorób, brak leków w najlepszym przypadku doprowadza do hospitalizacji, a koszty tego ponoszą i państwo i rodziny osób starszych. W Polsce od kilku lat działa program pt. „Leki 75+”, czyli osoby po 75 roku życia mają darmowe leki. Chory senior umawia wizytę u lekarza rodzinnego, ten wystawia pacjentowi receptę na leki. Niby normalka.
"Jeżeli leki znajdują się na wykazie bezpłatnych leków znajdujących się w programie, lekarz dopisuje na recepcie literę „S” w polu uprawnień dodatkowych. Na podstawie tego oznaczenia i peselu pacjent odbiera leki od farmaceuty bez dodatkowych opłat".
Podobno powyższy program odniósł nawet spory sukces. "W ciągu kilku lat działania zmniejszył o ponad 500 mln wydatki na leki u seniorów 75+". No coś takiego? Wierzyć się nie chce. Ale znając życie wiemy, że zawsze jest jakieś ...ale. Tym >ale< jest fakt, że "osób powyżej 60 roku życia jest już w naszym kraju prawie 10 mln, a tych powyżej 75 – około 3,5 mln. Oznacza to, że blisko 2/3 seniorów otrzymuje zdecydowanie za małe wsparcie od państwa, biorąc pod uwagę obecną sytuację". No i wyszło szydło. Co na to rząd? Co na to ci wszyscy wyszczekani politycy? Cisza.
Czy aby nie powinni dopilnować rozszerzenia istniejących programów we właściwych kierunkach? Czy nie powinni stworzyć nowych, uzupełniających kompetencje tych już działających, bo jak przegapią, a co gorsza zlekceważą temat, to tylko się to na nich zemści? Może program Leki 75+ powinien dotyczyć już seniorów od 60+? Może zamiast ograniczać się tylko do usuwania leków z Aptek i z list, powinno się jednak je raz na zawsze porządnie zrefundować? Dobrych rozwiązań na pewno jest przynajmniej kilka. Czemu się tym nie zająć? Jak napisałam wyżej, potrzeba jest. Czy rząd znajdzie czas, ochotę i pieniądze?Uważam, że polski rząd, a raczej partia aktualnie rządząca, żadnej łaski seniorom nie robi. Wszak miedzy innymi chodzi o wyborców, którzy licznie raz na cztery lata odwiedzają punkty wyborcze i każdy z Nich, jednym krzyżykiem zapewniają rządowi trwanie u władzy. To nic innego jak UMOWA między władzą i społeczeństwem, z której to umowy ZAWSZE należy się wywiązać. Jest ku temu odpowiednia chwila. Proszę się TERAZ zrewanżować, szybko i bez zbędnego gadania, ponieważ sytuacja finansowa polskich seniorów, z dnia na dzień dramatycznie się pogarsza. To nie jest żart.
CO WYNIKA Z TEGO, ŻE SENIOR MA RECEPTĘ? NIC, SKORO NIE MOŻE JEJ WYKUPIĆ !!!
Pracuje człowiek zawodowo 40 a nawet i 50 lat, wiele poświęca dla pracy, między innymi swoje zdrowie. Na jesieni życia, chyba COŚ mu się należy?
Rysunki/obrazy: *f.fosa.pl *cis.pl *medonet.pl