Są to wręcz kultowe teksty. I żeby było śmiesznie, do tych samych słów używano i używa się nadal, tych samych argumentów. Nikomu do głowy nie wpadło, żeby cokolwiek zmienić. Łatwiej było powtarzać. To, że między rodzicami i ich dziećmi bez przerwy dochodzi do nieporozumień i kłótni niemal o wszystko, wiemy. Przeżyłyśmy to, a teraz obserwujemy następne pokolenia. "No mamo, ale wszyscy koledzy właśnie tak robią" - wykrzykuje mój wnuk do rodzicielki. "Ale dla mnie Ty, to nie twoi koledzy, zrozumiano!" - to moja córka.
I wiecie co? Przypomniało mi się, jak moja córka, będąc dzieckiem, mówiła a właściwie wykrzykiwała do mnie tak samo, a ja tak samo jej odpowiadałam. Cierpliwie, spokojnie, zasadniczo. Aż uśmiechnęłam się w duchu, bo to samo słyszała moja Mama od swojej Mamy. Wymądrzam się teraz, że przodkowie mogli wymyślić inne słowa, nie powinnam, ponieważ sama też nic nowego nie wymyśliłam. Na pewno pamiętacie, jak nienawidziło się tych słów, jak za każdym razem buntowało się nasze JA, na takie rodzicielskie "głupie" zasady.
Pamiętacie, ile razy w takich sytuacjach same sobie obiecywałyśmy, że MY to na pewno takie nie będziemy. Będziemy swoim dzieciom pozwalać na wszystko. I na pewno, nie będziemy wobec nich używać tych samych tekstów. No, no... zapierała się żaba błota. Dzisiaj jesteśmy Babciami, i co(?), zmieniło się coś w tym względzie? Nawet jeżeli nie mówimy nic na głos, to nie raz myślimy, że TO czy TAMTO, za naszych czasów wyglądało inaczej. Słuchało się innej muzyki. Miało się inne podejście do życiowych wyzwań. Pewne domowe obowiązki robiło się inaczej.
Kto dzisiaj ceruje skarpetki? Kto naprawia rajstopy? Wyrzucamy starą i kupujemy nową garderobę. Zmiany zaskakują na każdym niemal kroku. Do wychowania dzieci, też podchodziło się inaczej. Czy to wszystko prawda? Czy aby na pewno inaczej? Przypomnijmy sobie, jak było ZA NASZYCH CZASÓW.
Gadki naszych rodziców:
- Zobaczysz, jak sama będziesz miała dzieci
- Jak ci się nie podoba, to sama/sam zrób
- Jeszcze słowo, a nigdzie nie pójdziesz
- Nie ZARAZ, tylko JUŻ
- Najpierw obowiązek, potem zabawa i przyjaciele
- Nie pyskuj, beze mnie byście zginęli
- Nie jestem twoją sprzątaczką
- A ty na co czekasz? Na oklaski?
- Jak ktoś ci każe skoczyć w ogień, to skoczysz?
- Liczę do trzech! Raz... dwa... trzy...
- Jak się ugotuje, to będzie
- Nie obchodzi mnie kto zaczął, macie się pogodzić
- Myślisz że co, że pieniądze z nieba lecą?
- Będziesz tak długo siedzieć przy stole, aż wszystko zjesz
- Piorunem! Już cię nie widzę!
- Jak tam w szkole?
- Umyj ręce! Umyj zęby!
- Posprzątaj po sobie!
- Nie siadaj na murku, bo wilka złapiesz
- Odłóż łyżeczkę, bo oko sobie wydłubiesz!
- Zamykaj te drzwi! Co, ogon masz?
Myślę, że jeszcze lepsze były gadki naszych Babć i Dziadków:
- Nie dla psa kiełbasa
- Na pochyłe drzewo i kozy skaczą
- Łaska pańska na pstrym koniu jeździ
- Nie daleko pada jabłko od jabłoni
- Ciągnie wilka do lasu
- Chcieć, to móc
- Cel uświęca środki
- Cicha woda, brzegi rwie
- Co komu pisane, to go nie ominie
- Co nie zaszkodzi, to wzmocni
- Co się stało, to się nie odstanie
- Co za dużo, to nie zdrowo
- Czego się Jaś nie nauczył, Jan nie będzie umiał
- Cudze chwalicie, swego nie znacie
- Co w sercu, to na widelcu
- Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta
- Dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie
- Kuj żelazo, póki gorące
- Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.
Możemy się zarzekać, ale prawda jest taka, że to co wcześniej zasłyszane, zostaje z nami na całe życie. Niestety, nie uciekliśmy od tych powiedzonek. Jedno z nich brzmi tak - "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci". Innymi słowy, to co nabyte i wykształcone w dzieciństwie i młodości, ma znaczący wpływ na nasze późniejsze zachowania. Nic dodać nic ująć. Tak, to bardzo kultowe teksty rodziców i ich rodziców. Teraz są nasze i jakże gładko przejmują je nasze dzieci.
Na nic nasze obiecanki, że nie przekażemy ich następnemu pokoleniu. Nie mamy na to wpływu. Co zasłyszane sto razy, zostaje na zawsze, choćby nie wiem co. Osłuchały się z nimi nasze dzieci… osłuchają się z nimi nasze wnuki. I tak w koło Macieju.
Przysłowia i powiedzonka to stara tradycja, będąca świadectwem nie tylko obyczaju ludowego. To też Historia kultury, opowiadająca o wierzeniach, zabobonach i szarej codzienności. To też źródło zasad, nakazów i zakazów, przestróg i pouczeń. To też ogromny ładunek mądrości, wynikły z pilnej obserwacji różnych sfer życia. To przenośnia opisująca otaczający nas świat.
Wiele z tych powiedzonek, to mądrość płynąca z doświadczenia, która to mądrość nigdy nie traci na aktualności. Miały one anonimowych autorów, za to doskonałych obserwatorów. Zbiór ten to unikatowa skarbnica, jakże niestandardowych i jakże ozdobnych słów, wzbogacających polski słownik. Jak widać, świadomie czy nie, dbamy o to, by ta część naszej Kultury nie zaginęła w czeluściach niepamięci.
Źródła:
*Oscar Kolberg "Przysłowia" (1967)
* Andrzej M. Fredro "Przysłowia mów potocznych" (1980)
* B. Ścigalska "Przysłowia ludowe mądrością polskiej wsi" (2011)
Rysunki/obrazy: *jeja.pl *tvn24.pl *polszczyzna.pl *długozyc.wp.pl